czwartek, 11 października 2012

Jestem Blogiem

Żeby nie było tak, że ja tylko te seriale i filmy napieprzam, to czas na małą recenzję słowa pisanego. Na moim biurku leży obecnie ok. 6 rozpoczętych książek. Mimo że Bloger Tomka Tomczyka pojawił się wśród nich najpóźniej, to w zasadzie z miejsca stał się pozycją numer jeden, czytaną, kiedy tylko się da. Wciągnęło mnie i nie ukrywam, że na to liczyłem.

wtorek, 9 października 2012

Idziesz na studia? Oto 5 rzeczy, które powinieneś zrobić

Ktoś powie: "studia to najpiękniejszy okres w życiu". Ja powiem: "tak, ale tylko jeśli je odpowiednio wykorzystasz". Byłbyś idiotą, jeśli nie zastosowałbyś się do tych pięciu prostych zasad. Dla pewności przeczytaj i sprawdź, czy idziesz właściwą drogą.

sobota, 6 października 2012

Serial Kiler s01e02: Homeland - Jezu, co za przereklamowany serial

Tworzone obecnie seriale są znacznie ciekawsze niż filmy. To fakt. Czy w takim razie nagrody Emmy są ważniejsze od Oscarów? I czy oznacza to, że jeśli serial dostaje taką nagrodę, to wręcz nie można go przegapić? Jak widać, nie zawsze. Pomimo tryliona pochlebnych opinii, wielkiej oglądalności i różnych wyróżnień Homeland ma jedną wielką wadę: jest nudny jak cholera.

czwartek, 4 października 2012

Byłem gówniarzem, jestem bogiem, będę legendą

Byłem gówniarzem, kiedy Paktofonika była na szczycie. Wtedy słowa utworów z Kinematografii były przyswajane przeze mnie niejako nieświadomie, wyławiałem głównie wulgary. Dziś znacznie lepiej rozumiem przesłanie kawałka Jestem Bogiem, o którym mówią Rahim i Fokus, a które jest także utrwalane w filmie opartym na faktach z życia członków PFK - każdy ma w sobie siłę do zmieniania rzeczywistości, do realizacji własnych pragnień. Film znów napędził fame na Paktofonikę, a komentarze fanów nie pozostawiają złudzeń: Magik jest legendą, a Kinematografia artefaktem, który utrwalił go po wszech czasy. A skoro tak nieidealny Piotrek mógł zostać nieśmiertelnym, mocno wierząc w to, co robi to... czy nie każdy z nas ma na to takie same szanse?

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Spadające gwiazdy

Ostatnie noce zostały nazwane nocami spadających gwiazd. Zjawisko, które pojawia się raz na... hmm.. dość rzadko w każdym razie.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Uwodź własne życie [relacja]

To powinno być nieoficjalne hasło spotkań w ramach cykli WR i PS
Nigdy nie interesowały mnie żadne książki o uwodzeniu, żadne strony internetowe czy drogie szkolenia. Nie chciałem udawać kogoś, kim nie jestem, robić tak czy tak, bo ktoś tak powiedział. Te szkoły podrywu kojarzą mi się z fabryką: wchodzi do nich zwykła, szara osoba, a wychodzi odpicowany, błyszczący model. Ale pod cienką warstwą lakieru masz tego samego osobnika, co wcześniej. Dlaczego o tym piszę? Bo szkolenia, o których zaraz przeczytacie, to coś zupełnie innego.

sobota, 4 sierpnia 2012

Koniec Batmana

Nolanowska trylogia została zamknięta, a The Dark Knight Rises zbiera obecnie bardzo różne opinie osób zachwyconych klimatem i rozmachem oraz tych doszukujących się dziur w fabule i przekombinowania w treści. Myślę, że dostaliśmy zakończenie na miarę dwóch poprzednich części. Idealne zakończenie. Prędko lepsze filmy o człowieku-nietoperzu nie powstaną.

piątek, 20 lipca 2012

Serial Killer s01e01: House of Lies & True Blood

W pierwszym odcinku moich zmagań z serialami (bo był jeszcze pilot) pojawią się dwa tytuły niecieszące się zbyt dobrą sławą. House of Lies zaliczyło dopiero pierwszy sezon, choć wiele osób zrezygnowało z oglądania go już na początku, z kolei True Blood mimo że oglądane na całym świecie, to jest także masowo wyszydzane za hmm... zbyt fantastyczne rozwiązania fabularne. Rozprawmy się zatem z tymi dwiema produkcjami.

piątek, 13 lipca 2012

Dlaczego zapamiętamy Euro 2012?


Pamiętacie mój tekst sprzed Euro? Narzekałem wtedy na brak klimatu wielkiego turnieju w Warszawie, który wytworzył się właściwie na ostatnią chwilę. Przez kolejne trzy tygodnie przetoczyło się przez Polskę tornado nazywane "Mistrzostwami Europy w piłce nożnej" i jedyne, co nam pozostało, to wspomnienia. Co zatem zapamiętamy z czerwca 2012?

czwartek, 12 lipca 2012

Spider-man, Hulk, Iron Man i Robin Scherbatsky

Z moim oglądaniem filmów na bazie komiksów jest trochę tak, jak z oglądaniem polskiej reprezentacji w piłkę nożną: niby ma się tę nadzieję, że nie dadzą ciała, ale rozum podpowiada, że nie ma co spodziewać się rewelacji. Ostatnie lata były bardzo bogate w ekranizacje komiksów. Obecnie, średnio w ciągu roku wychodzą: ze dwa całkiem niezłe filmy z tego rodzaju stawiające na prostą rozrywkę, jeden ambitniejszy, trzy nudnawe, do których się pewnie już nie wróci, oraz - ale to już znacznie rzadziej - jedna kapitalna produkcja.