Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizerunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizerunek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 marca 2013

Człowiek, który został blogerem


"Jestem niewolnikiem własnej różnorodności. Zastanawiam się, czy tak można w ogóle zbudować poczytnego bloga..." - tak zaczynało się moje zgłoszenie na spotkanie Och My Blog. Organizatorami: markowe blogery. Uczestnikami: blogery aspirujące lub doświadczone. Tematem przewodnim: budowanie swojej marki. I w tym wszystkim ja. Szukający sensu życia czy jakoś tak.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Jak (nie) dostałem się do agencji social media


Znacie ból wysyłania stosu CV z dołączonymi wymyślnymi listami motywacyjnymi i zerowym odzewem ze strony potencjalnych pracodawców? W bezwzględnej branży kreatywnej walka trwa nawet o przeczytanie życiorysu, o zaproszeniu na rozmowę kwalifikacyjną nie mówiąc! Tu wszyscy kandydaci są oryginalni, przypucowani, super ultra kreatywni i w ogóle ą i ę. Za wszelką cenę każdy próbuje się czymś wyróżnić. Po wielu próbach przebicia głową tego muru kandydatów i oczekiwań byłem już o krok od wpisywania w tytułach maili: "sex, drugs & rock'n'roll", ale zamiast tego postanowiłem zrealizować pewną szaloną ideę.

czwartek, 31 stycznia 2013

O taki związek walczyliśmy!


Przy okazji środowego meczu Realu z Barceloną pojawiły się zdjęcia prezesa PZPN-u w szatni Królewskich, w tym to zrobione razem z Jose Mourinho. A teraz wysilcie swoją wyobraźnię i zamiast Zbigniewa Bońka wstawcie tam Grzegorza Latę. Uwaga, będzie trudno! Was też ogarnął pusty śmiech przy próbach? Fajnie, że teraz możemy się pośmiać z takich rzeczy, skoro przez tyle lat próbowaliśmy wyobrażać sobie w drugą stronę: że związek prowadzi ktoś z odpowiednią renomą i poważaniem. Fajnie, że ledwo od momentu, kiedy tylko Lato się skończył(o), zaczęło się gwałtowne ocieplanie wizerunku związku.

wtorek, 22 stycznia 2013

Jestem leniwym użytkownikiem internetu, czyli po co Tede do tych Stanów poleciał?

Jakże często wychodzi ze mnie leniwy użytkownik sieci. To te like'i tak nas rozleniwiły, wydaje nam się, że jedno kliknięcie załatwia wszystko i wyraża wszystko. A tak naprawdę nie wyraża nic. I w dzisiejszych czasach, żeby przyciągnąć naszą uwagę i wygenerować zaangażowanie przy okazji choćby konkursu lub kampanii reklamowej, trzeba zrobić naprawdę dużo.