Do kina idę, jeśli jestem już bardzo zajarany jakimś filmem albo dla towarzystwa. W tym pierwszym przypadku potrafię po miliard razy obejrzeć wszystkie trailery, przeczytać zapowiedzi, odkryć niuanse, odświeżyć pokrewne filmy i nastawić się na arcydzieło, a potem z dumą potwierdzić jakość lub zawieść poziomem. Natomiast kiedy realizuję ten drugi scenariusz, to często nawet nie przeczytam opisu. No i mam za swoje - dawno nic tak mi nie przypieprzyło z zaskoczenia i nie zmusiło do ogarnięcia swojego życia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy i seriale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy i seriale. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 listopada 2013
Nie CHCE SIĘ ŻYĆ błaho
Do kina idę, jeśli jestem już bardzo zajarany jakimś filmem albo dla towarzystwa. W tym pierwszym przypadku potrafię po miliard razy obejrzeć wszystkie trailery, przeczytać zapowiedzi, odkryć niuanse, odświeżyć pokrewne filmy i nastawić się na arcydzieło, a potem z dumą potwierdzić jakość lub zawieść poziomem. Natomiast kiedy realizuję ten drugi scenariusz, to często nawet nie przeczytam opisu. No i mam za swoje - dawno nic tak mi nie przypieprzyło z zaskoczenia i nie zmusiło do ogarnięcia swojego życia.
niedziela, 31 marca 2013
Internety każą nam oglądać telewizję
Kiedyś mieliśmy do czynienia z presją społeczną. Wiecie, jak się chciało być fajnym, to się paliło, bo ci najbardziej "cool" palili. Kiedy tego nie robiłeś, zaczynało się pewne wykluczenie społeczne. Tak samo z alkoholem - jak nie pijesz wódy do nieprzytomności, to jakiś dziwny jesteś. Kończą się zaproszenia na podwórko, żeby pograć w kwadraty czy poskakać na skakance. Ot, takie niewinne wywieranie presji na dzieciaki przez dzieciaki. Dziś mamy do czynienia z innymi naciskami. Z pozoru mniej widocznymi, mniej świadomymi. Nikt już nie wkłada Ci fajek do ust. Dziś to social media urosły do roli osiłka, który terroryzuje słabszych. Nie zabiera jednak kieszonkowego, a uwagę.
wtorek, 19 lutego 2013
Najlepszy polski film, którego nie znacie
Jak zareklamować Wam niszowy film, który nigdy nie był wyświetlany w kinach (bo który dystrybutor by na coś takiego poszedł)? Lata temu leciał w publicznej telewizji, widać i im się coś wtedy pomerdało. Niestety na krótko, bo już więcej nie puścili. Zresztą kto ogląda telewizję w środku nocy... Tylko zboczuchy i fani NBA. To nie będzie recenzja dla nich...
wtorek, 16 października 2012
Zabij poniedziałkowy marazm, with Dexter Morgan
Jeśli narzekasz na poniedziałki, to prawdopodobnie znajdujesz się w gronie 95% ludzi w naszym kraju, którzy nie robią tego, co powinni (nie ta praca, studia..). Pogratulować. Nie zawsze natomiast można w każdym momencie ten stan rzeczy zmienić, dlatego trzeba sobie inaczej umilać "wstrętne" początki tygodnia. Czasem wystarczy zmienić jedną, najmniejszą rzecz. Znaleźć coś, co będzie sprawiało, że warto wstać z łóżka, że na ten dzień będzie się wręcz niecierpliwie czekać. Moje wszystkie wątpliwości co do zajebistości poniedziałków zabija ostatnio Dexter Morgan.
sobota, 6 października 2012
Serial Kiler s01e02: Homeland - Jezu, co za przereklamowany serial
Tworzone obecnie seriale są znacznie ciekawsze niż filmy. To fakt. Czy w takim razie nagrody Emmy są ważniejsze od Oscarów? I czy oznacza to, że jeśli serial dostaje taką nagrodę, to wręcz nie można go przegapić? Jak widać, nie zawsze. Pomimo tryliona pochlebnych opinii, wielkiej oglądalności i różnych wyróżnień Homeland ma jedną wielką wadę: jest nudny jak cholera.
czwartek, 4 października 2012
Byłem gówniarzem, jestem bogiem, będę legendą
Byłem gówniarzem, kiedy Paktofonika była na szczycie. Wtedy słowa utworów z Kinematografii były przyswajane przeze mnie niejako nieświadomie, wyławiałem głównie wulgary. Dziś znacznie lepiej rozumiem przesłanie kawałka Jestem Bogiem, o którym mówią Rahim i Fokus, a które jest także utrwalane w filmie opartym na faktach z życia członków PFK - każdy ma w sobie siłę do zmieniania rzeczywistości, do realizacji własnych pragnień. Film znów napędził fame na Paktofonikę, a komentarze fanów nie pozostawiają złudzeń: Magik jest legendą, a Kinematografia artefaktem, który utrwalił go po wszech czasy. A skoro tak nieidealny Piotrek mógł zostać nieśmiertelnym, mocno wierząc w to, co robi to... czy nie każdy z nas ma na to takie same szanse?
sobota, 4 sierpnia 2012
Koniec Batmana
Nolanowska trylogia została zamknięta, a The Dark Knight Rises zbiera obecnie bardzo różne opinie osób zachwyconych klimatem i rozmachem oraz tych doszukujących się dziur w fabule i przekombinowania w treści. Myślę, że dostaliśmy zakończenie na miarę dwóch poprzednich części. Idealne zakończenie. Prędko lepsze filmy o człowieku-nietoperzu nie powstaną.
piątek, 20 lipca 2012
Serial Killer s01e01: House of Lies & True Blood
W pierwszym odcinku moich zmagań z serialami (bo był jeszcze pilot) pojawią się dwa tytuły niecieszące się zbyt dobrą sławą. House of Lies zaliczyło dopiero pierwszy sezon, choć wiele osób zrezygnowało z oglądania go już na początku, z kolei True Blood mimo że oglądane na całym świecie, to jest także masowo wyszydzane za hmm... zbyt fantastyczne rozwiązania fabularne. Rozprawmy się zatem z tymi dwiema produkcjami.
czwartek, 12 lipca 2012
Spider-man, Hulk, Iron Man i Robin Scherbatsky
Z moim oglądaniem filmów na bazie komiksów jest trochę tak, jak z oglądaniem
polskiej reprezentacji w piłkę nożną: niby ma się tę nadzieję, że nie dadzą ciała, ale
rozum podpowiada, że nie ma co spodziewać się rewelacji. Ostatnie lata były bardzo bogate w ekranizacje komiksów. Obecnie, średnio w ciągu roku wychodzą: ze dwa całkiem niezłe filmy z tego rodzaju stawiające na prostą rozrywkę, jeden ambitniejszy, trzy nudnawe, do których się pewnie już nie wróci, oraz - ale to już znacznie rzadziej - jedna kapitalna produkcja.
sobota, 19 listopada 2011
Niewykorzystany potencjał
Będzie dzisiaj kilka słów o Big Bang Theory. Tytuł posta nie odnosi się bynajmniej do serialu samego w sobie, wręcz przeciwnie - jestem świeżo po 10 odcinku i uważam, że był to jak dotychczas najlepszy z 5 sezonu. Poruszony został w nim temat facebooka, który przy odrobinie wysiłku mógłby być świetnym kanałem promocyjnym.
Sprawdziłem, ile osób "lubi" fanpage serialu - ponad 17 milionów. Do tego dochodzi jeszcze strona samego Sheldona Coopera, postaci, która niekiedy w pojedynkę ciągnie cały sitcom do przodu - grubo ponad 6 milionów. A zatem jest naprawdę duże pole do animowania ludzi, trzymania ich jak najbliżej serialu i przyciągania przed telewizory nowych (w Ameryce oglądalność BBT jest na poziomie 15 milionów CO TYDZIEŃ).
W odcinku "The Flaming Spittoon Acquisition" Sheldon siedzi na facebooku i dodaje lub kasuje znajomych: Stuarta, Leonarda, Raja i Howarda. Wyobrażacie sobie, jakby to wyglądało w rzeczywistości wirtualnej? Gdyby każdemu większemu bohaterowi założyć fikcyjny profil, nawzajem ich pododawać do znajomych i prowadzić konwersacje, wrzucać fotki itd., wszystko nawiązujące do aktualnych wątków w serialu (lub też czasami coś zupełnie nowego)? Interakcje między Sheldonem a Leonardem, Leonardem a Penny, Sheldonem a Penny - i to wszystko przeniesione na FB! Konfiguracji może być bardzo dużo, a właśnie wzajemne dialogi, sympatie i wymiany złośliwości pomiędzy bohaterami są dużą siłą Big Bang Theory. W rzeczywistości wirtualnej większy udział mogliby brać także widzowie, którym te wszystkie interakcje pojawiałyby się bezpośrednio na ich tablicach, nie pozwalając na zapomnienie o serialowych postaciach. A może nawet dla niektórych staliby się integralną częścią facebookowej codzienności?
Pewnym problemem przy realizacji takich działań promocyjnych jest regulamin facebooka, który zabrania tworzenia fake'owych kont. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem mojej koncepcji przedstawionej powyżej byłoby właśnie założenie fikcyjnych profili z podziałem ich znajomych na standardowych przyjaciół (postaci znanych z serialu) i subskrybentów (widzów) - jedna z nowych funkcji facebooka, która wzorem twittera pozwala na śledzenie czynności danej osoby bez konieczności udostępniania jej informacji o nas. Jeśli producentom serialu nie udałoby się dogadać z portalem (także przy pomocy środków finansowych), innym rozwiązaniem mogłoby być założenie analogicznych fanpage'y. Jeśli wejdziecie na ten Sheldona Coopera, zobaczycie, że jakieś próby nawiązania do wizerunku z serialu są podejmowane, jednak są to działania stanowczo zbyt rzadkie (4 posty od września tego roku) i nie ma interakcji z innymi stronami. A możliwości fanpage'y są obecnie coraz większe na facebooku - jedne strony mogą lajkować i komentować aktywności drugich, więc nadal byłoby to atrakcyjne dla fanów serialu.
Co ciekawe, dużo lepiej wygląda to na przykładzie twittera, gdzie ten rzeczony Sheldon jest bardziej namacalny i wchodzi w dyskusje z użytkownikami portalu. Ciężej jest natomiast znaleźć profile pozostałych bohaterów, nie wiadomo też, czy są one prowadzone przez fanów, czy rzeczywiście stoją za nimi twórcy serialu. Jest np. dyskusja między Leonardem a Howardem, jednak ze stycznia tego roku... Z pewnością Big Bang Theory jako sitcom z udziałem nerdów jest idealnym polem do eksperymentów łączących akcję z serialu z aktywnościami w mediach społecznościowych. Jest na pewno jeszcze sporo do zrobienia w tym kierunku.
Co ciekawe, dużo lepiej wygląda to na przykładzie twittera, gdzie ten rzeczony Sheldon jest bardziej namacalny i wchodzi w dyskusje z użytkownikami portalu. Ciężej jest natomiast znaleźć profile pozostałych bohaterów, nie wiadomo też, czy są one prowadzone przez fanów, czy rzeczywiście stoją za nimi twórcy serialu. Jest np. dyskusja między Leonardem a Howardem, jednak ze stycznia tego roku... Z pewnością Big Bang Theory jako sitcom z udziałem nerdów jest idealnym polem do eksperymentów łączących akcję z serialu z aktywnościami w mediach społecznościowych. Jest na pewno jeszcze sporo do zrobienia w tym kierunku.
czwartek, 22 września 2011
Serialowe ABC
Ile jest seriali? Ogólnie pewnie z kilkaset. Tych dobrych, wartych obejrzenia kilkadziesiąt. Przeciętny zjadacz chleba ogląda systematycznie kilka. W byciu na bieżąco z tymi dobrze znanymi oraz w poznawaniu kolejnych wybitnie przydatne mogą być trzy strony. Oto moje serialowe ABC (zbieżność nazw z amerykańską stacją telewizyjną przypadkowa).
A. serialowa.pl
Jest to strona odkryta przeze mnie stosunkowo niedawno, a szalenie pożyteczna, jeśli ktoś interesuje się więcej niż 2-3 serialami. Pojawiają się na niej newsy, felietony opisujące premiery nowych produkcji, linki do zwiastunów i zdjęć z miejsc nagrywania. Ostatnio zamieścili też daty premier nadchodzących nowych sezonów wielu seriali, więc można być pewnym, że już nic nas nie ominie. Mistrzowskie są również rankingi, mój ulubiony dotyczy Simpsonów. Portal codziennie aktualizowany, opiniotwórczy i diablo przydatny. Dobre miejsce do zainteresowania się wcześniej nieznaną serią.
B. zwiastuntv.pl
Jeśli już zamierzamy obejrzeć nowy serial albo chociaż sprawdzić, czy się nam spodoba, możemy obejrzeć zwiastun. Kopalnią linków do różnych trailerów i zapowiedzi jest właśnie ta stronka. Materiały są często z polskimi napisami oraz zamieszczone na youtube, a nie na jakichś dziwnych serwisach, co znacznie ułatwia obcowanie z nimi. Dodatkowo na portalu można znaleźć linki do innych ciekawostek filmowych związanych z serialami jak np. wpadki z planu lub śmieszne kompilacje.
C. iitv.info
Ostatnim etapem naszej podróży, jeśli już przeczytaliśmy o jakimś serialu i spodobała nam się jego zapowiedź, jest (ku wielkiemu zaskoczeniu) jego oglądanie. Właściwie każdy serial można znaleźć dzisiaj na zagranicznych serwerach, ale jeśli nie potraficie szukać lub zwyczajnie nie chcecie przechowywać go na dysku, możecie oglądać go bezpośrednio online. Linki znajdują się na popularnej iitv.info, choć naturalnie stron o podobnym przeznaczeniu jest więcej. Szybko aktualizowana, każdy serial ma podczepione polskie napisy lub (rzadziej) lektora. Minusem takiego rozwiązania jest nie najlepsza jakość oraz ograniczenia czasowe serwisów jak megavideo, lecz zawsze można to obejść.
Tyle ode mnie o serialowych podstawach. Jeśli macie inne ciekawe strony związane z serialami, piszcie w komentarzach.
Tyle ode mnie o serialowych podstawach. Jeśli macie inne ciekawe strony związane z serialami, piszcie w komentarzach.
środa, 21 września 2011
season x episode y
Jak uzależnić się od serialu? Wystarczy obejrzeć jeden odcinek. Jeśli będzie dobry, jeśli cię rozśmieszy... Możesz przepaść na kilka sezonów. Coś czuję, że tak będzie ze mną i z 2 Broke Girls.
Na moje szczęście jest to serial, który dopiero jest emitowany i dostępny jest jedynie pilot. Inaczej, zamiast pisać te słowa, oglądałbym kolejne odcinki. Dlaczego jest tak wciągający? Z pewnością nie jest to kwestia fabuły, bo nawet najlepszą można skopać (udowodnione nie raz, nie dwa..). To to specyficzne poczucie humoru, powodujące, że samemu się człowiek uśmiecha (i nie potrzeba tradycyjnych sitcomowych rechotów). To także kontrast bohaterek - jednej wygadanej, cynicznej, przyzwyczajonej do życia w nie najwyższym standardzie (dość powiedzieć, że ma 2 prace) i drugiej przyzwyczajonej do luksusów, mającej smykałkę do biznesu. Dialogi między nimi są mocnym punktem tego sitcomu. Dużo potencjału mają w sobie również postacie drugoplanowe, pojawiające się w otoczeniu pracy obu głównych bohaterek, czyli kawiarni. Samo miejsce jest dobre do akcji, wiadomo, sporo ciekawych i zabawnych rzeczy w kawiarni może się zdarzyć. No i tło - Nowy York. Z jednej strony często w serialach eksploatowany, z drugiej nadal nie nudzący się, bo dla nas, Europejczyków, nadal jest to miejsce trochę niedostępne. Jak widać, kilka plusów tak na szybko udało mi się zmyślić, a jest jeszcze jeden rzucający się w oczy - dziewczyny są dość ładne, więc serial może punktować również ze względów czysto "estetycznych". A zatem kliknijcie zwiastun i oglądajcie 2 Broke Girls. Ostatnim serialem, który zrobił na mnie tak dobre wrażenie od samego początku był...
Switched at Birth
To historia dwóch dziewczyn zamienionych przypadkowo w dniu narodzin, które dowiadują się o tym w wieku 16 lat i poznają swoich biologicznych rodziców oraz same siebie. Brzmi to jak jakiś kiepski, obyczajowy i nudny serial. Z tą różnicą, że nie jest kiepski ani nudny. Jak na obyczajowe (których raczej nie tykam), ten ma naprawdę barwne bohaterki. Obie w wieku 16 lat, a więc w niełatwym dla nich wieku. Jedna ma raczej bogatych rodziców, czuje się wyjątkowo niezrozumiana przez świat, maluje grafitti itd., podczas gdy druga jest głucha (!), jej matka nie zarabia za dużo, a ona sama żyje między światem słyszących i niesłyszących. Dużo łatwiej się to ogląda, niż opisuje. Wciąga nie tyle historia dziewczyn, co ich świetnie rozpisane role, przełamywanie kolejnych barier oraz w końcu rywalizacja na wielu polach. Świetnym motywem jest głucha bohaterka i wszystko, co z nią związane, w tym i nauka "migania" przez resztę postaci. Warto oglądać dla samych aktorek, ich mimiki i ogólnej gry, wieszczę im wielką (serialową) karierę. Do tej pory powstało 10 odcinków, a zamówiono już kolejne 22, więc coś chyba w tym jest. Ja mało nie zawaliłem przez to sesji wrześniowej.
New Girl
Trzeci z seriali, na które się ostatnio natknąłem i nie wyłączyłem po trzech minutach. Ale to tylko dlatego, że kocham tę aktorkę. Jeśli nie trawicie jej albo nie oglądaliście 500 Days of Summer, to najpierw obejrzyjcie ten film (ewentualnie obejrzyjcie go jeszcze raz). Jeśli będziecie mieli ochotę zobaczyć serial skupiony na jej osobie, to New Girl raczej przypadnie Wam do gustu. Minusem może być miejscami czerstwy humor, ale liczę, że się rozkręci, w końcu na razie dostępny był tylko pilot.
To tyle jeśli chodzi o nowe seriale, zapewne któregoś dnia się zmobilizuję i opiszę te starsze-ulubione, gdyż sporo z nich, w momencie kiedy piszę te słowa, wznawia swoje n-te sezony.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







