Lubię Weszło. Naprawdę. Są świetną alternatywą dla reszty portali i pseudoznawców z telewizji mówiących o piłce. Wesoło płyną sobie pod prąd na łajbie złożonej z internetowych trolli, a zasilanej przez niezliczone ilości "poważnych" hejterów. Lubię nawet, kiedy Krzysiek Stanowski odchodzi od tematów piłkarskich, bo uchwyca tematy zazwyczaj niebanalnie i za jaja. Ale teraz czytam Jego tekst o powszechnyn ogłupieniu i ze wszystkim zgodzić się nie mogę. Bo i po co mi ta wiedza?
wtorek, 8 stycznia 2013
To jeszcze selektywność informacji czy już ogłupienie?
Lubię Weszło. Naprawdę. Są świetną alternatywą dla reszty portali i pseudoznawców z telewizji mówiących o piłce. Wesoło płyną sobie pod prąd na łajbie złożonej z internetowych trolli, a zasilanej przez niezliczone ilości "poważnych" hejterów. Lubię nawet, kiedy Krzysiek Stanowski odchodzi od tematów piłkarskich, bo uchwyca tematy zazwyczaj niebanalnie i za jaja. Ale teraz czytam Jego tekst o powszechnyn ogłupieniu i ze wszystkim zgodzić się nie mogę. Bo i po co mi ta wiedza?
sobota, 5 stycznia 2013
Banda ćwierkaczy
Do niedawna jeszcze pytanie "kto w Polsce korzysta z twittera?" było retorycznym i używanym z nieodłączym uśmiechem politowania na twarzy. Dziś na to pytanie odpowiada się wieloma zdaniami, bo coraz więcej Polaków (tych bardziej i mniej znanych) zaczyna ćwierkać. Winne są temu rozmaite przemiany społeczne oraz technologiczne, na których się nie będę skupiał. Pokażę wam za to swojego ptaszka. W końcu twitter to kolejna okazja do wirtualnego ekshibicjonizmu.
poniedziałek, 31 grudnia 2012
czwartek, 27 grudnia 2012
Postanowienia PRZEDnoworoczne
Moją tradycją są postanowienia realizowane (na przekór) jeszcze przed rozpoczęciem się nowego roku kalendarzowego. Dlaczego? Żeby nie stać się zakładnikiem myśli, że do postanowienia sobie czegoś potrzebuję od razu tak dużej, rzadkiej okazji. Chcę wierzyć, że mogę to zrobić w każdym momencie swojego życia. Tym razem, przeciwnie do poprzednich lat, wszystko spiszę, żeby o tych celach nie zapomnieć i rozliczyć się z samym sobą w odpowiednim momencie. Wiadomo że w kupie raźniej, więc może Wy też podejmiecie wyzwanie?
wtorek, 25 grudnia 2012
piątek, 21 grudnia 2012
To nie koniec świata
4:34, środek nocy. Mróz powoli przedziera się przez warstwy ubrania, podczas gdy ja szukam drogi wśród zimowego labiryntu osiedlowego. Pustka na ulicach, niebo przybiera dziwny, postapokaliptyczny kolor. W słuchawkach mroczne podszepty Blindead. Czuję, że jestem sekundy od momentu, gdy ten cały firmament zwali mi się na głowę. Idę przed siebie. To mój własny koniec świata.
środa, 12 grudnia 2012
Kawałek lazanii na śniadanie o 14
Nie zakładam bloga kulinarnego. Nie rozpoczynam też wyzwania pt. "zdrowy tryb życia". Czuję natomiast, że moje dzisiejsze śniadanie w środku dnia właśnie stało się dla mnie wyznacznikiem przyszłego sukcesu.
piątek, 7 grudnia 2012
Tam, gdzie zderzają się światy geeków i maniaków futbolu
We wtorek dzięki Pijaru Koksu wybrałem się do redakcji Sport.pl na obejrzenie meczu Borussi Dortmund z Manchesterem City i zapoznanie się z ich nową aplikacją na smartfony. Na miejscu trafiłem na doborowe towarzystwo, m.in. Michała Pola i Kubę Koseckiego. Czy wieczór z Ligą Mistrzów może być ciekawszy? Po tym wszystkim zaczynam mieć wątpliwości.
wtorek, 4 grudnia 2012
Się gra, się ma!
Żeby wygrać internetowy konkurs, wcale nie trzeba mieć szczęścia. Przekażę Ci absolutne podstawy wygrywania, tylko ciiii.... Nie rób nam konkurencji i nie rozpowszechniaj ich za bardzo.
sobota, 1 grudnia 2012
Ratuje mnie moja Paranoja
Byłem w dupie. Byłem na dnie. Byłem stracony. Bad day. Zamuła dnia powszedniego dorwała mnie, chwyciła za gardło i przycisnęła do ziemi. Na szczęście, resztkami sił udało się wyczołgać z domu i skierować swoje kroki do księstwa humoru absurdalnego. Godzinę później wiedziałem: Paranoja saved that day.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







