Jeśli wierzycie w świętego mikołaja, to nie czytajcie dalej (spoiler alert). Jeśli aspirujecie do miana bycia wypasionym świętym mikołajem, ale na razie dajecie dupy i nie macie prezentu ani nawet pomysłu, to jesteście we właściwym miejscu. Zaopiekuję się Wami. Wszystko w porządku.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
piątek, 6 grudnia 2013
Powrót do przeszłości (komiksowej)
Miasta, w których się wychowaliśmy, generują bardzo wiele prywatnych wehikułów czasu. Pojawiając się tam, przenosimy się często myślami o wiele lat wstecz i rozpamiętujemy piękne momenty naszego życia: pierwszy pocałunek, wygraną bójkę, przegraną bójkę, mecze, w których za bramkę służyły dwa drzewa i które kończyły się, kiedy przestawaliśmy widzieć piłkę.... Ale żeby wehikułem stało się dla mnie miejsce, w którym nigdy nie byłem, a które jest postrzegane jako mekka nerdów, gdzie prawdopodobieństwo spotkania dziewczyny jest równie niskie co na politechnicznym Wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych? A jednak!
czwartek, 28 listopada 2013
10 fanpejdży, które wzbogacą twojego facebooka #1
"Pokaż mi swojego facebooka, a powiem ci, kim jesteś" - w tym przedwojennym, polskim powiedzeniu kryje się zaiste głęboka mądrość. A jeśli ktoś z was narzeka na miałkość swojego facebooka, to sam jest sobie winien. W końcu kotki, kawy i zdjęcia dzieci nie biorą się znikąd, moi drodzy. To efekt tego, co lajkujecie albo z kim się zadajecie. A ten cykl powstał po to, żeby wasze timeline'y zyskały na wartości. Szeroko pojętej.
niedziela, 24 listopada 2013
Niebezpieczne zabawy bez alkoholu
Nie przeraża mnie już polityka. Nie przerażają aż tak kolejne podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Nie przeraża nawet to, że za 10 lat (może) wycofają frytki z McDonald'sa. Boję się trzeźwego społeczeństwa. Boję się pójść na imprezę, gdzie nie będzie alkoholu i przez to nikt nie będzie się bawił, a ludzie będą sztywni i nieciekawi. Boję się, że bez alko nie będziemy podrywać dziewczyn w klubach, śpiewać karaoke i tańczyć na imprezach. Boję się kultu alkoholu i ludzi żyjących na co dzień z zaciągniętym hamulcem bezpieczeństwa. Ludzi tylko czekających na to aż go zwolnią wprowadzanym do krwi alkoholem.
czwartek, 14 listopada 2013
sobota, 9 listopada 2013
Nie CHCE SIĘ ŻYĆ błaho
Do kina idę, jeśli jestem już bardzo zajarany jakimś filmem albo dla towarzystwa. W tym pierwszym przypadku potrafię po miliard razy obejrzeć wszystkie trailery, przeczytać zapowiedzi, odkryć niuanse, odświeżyć pokrewne filmy i nastawić się na arcydzieło, a potem z dumą potwierdzić jakość lub zawieść poziomem. Natomiast kiedy realizuję ten drugi scenariusz, to często nawet nie przeczytam opisu. No i mam za swoje - dawno nic tak mi nie przypieprzyło z zaskoczenia i nie zmusiło do ogarnięcia swojego życia.
środa, 16 października 2013
Okiełznać muzykę klasyczną tańcem na głowie - relacja z Red Bull Flying Bach
![]() |
| fot. Łukasz Nazdraczew |
Idea Red Bull Flying Bach z miejsca zagarnęła moją pełną uwagę, choć
przyznaję się bez bicia, że z muzyką klasyczną to najwięcej wspólnego miałem za
sprawą słuchania duetu Pezet-Noon. Tak czy inaczej pomysł zestawienia
"Dobrze temperowanego klawesynu" Bacha z jego breakdance'ową
interpretacją taneczną zapowiadał kolejne niesamowite wydarzenie od Red Bulla.
Im po prostu świetnie wychodzi łączenie często mocno sprzecznych ze sobą
światów. Teraz miało być podobnie. A w dodatku była to pewnie jedyna szansa, żeby
wbić do Opery Narodowej w bluzie z kapturem.
środa, 18 września 2013
Jesień jest zacna! (Antyhejt na pory roku)
Nie do końca potrafię zrozumieć painstream (czyli w skrócie ból dupy ogółu społeczeństwa) związany z porami roku w Polsce, ta natura permanentnego narzekania na obecny stan rzeczy osiąga w tym punkcie irytujące apogeum. Latem za gorąco, zimą za zimno, deszcz za mokry, a słońce za bardzo razi w oczy... Właśnie teraz Polacy wchodzą w bardzo szczególny dla siebie okres, bo narzekań na lato jako porę roku jest relatywnie najmniej, a to właśnie zaczęło znikać. Więc robimy dobrą minę do złej gry (o tron), powtarzając sobie coraz częściej "Winter iż coming", ale z czasem jest to wymawiane coraz bardziej przez zaciśnięte zęby. Bo deszcz, bo plucha, pizgawica i w ogóle że kurtkę trzeba z szafy wyjąć, do czego to doszło... Ludzie do tej pory nie ogarnęli, że ich narzekania nikogo nie interesują, a w dodatku że jesień jest momentami naprawdę do zlike'owania.
środa, 11 września 2013
Najlepsze rzeczy zdarzają się nam przypadkiem
Jest godzina 7:10. Cisza, ja i czas, jak to śpiewała kiedyś Nosowska. Patrzę na ten piękny krajobraz, na pojedynczych ludzi chodzących w oddali... Pomimo tego, że słońce tak przyjemnie razi w oczy, jest jeszcze odrobinę chłodno. Może to wina lekkiego przemarznięcia, bo spędziłem na tej włoskiej plaży całą noc? Robię tabletem tonę zdjęć, jak gdyby miały one moc pochłaniania rzeczywistości, którą później zabiorę ze sobą. Na tej samej plaży jem także najprawdziwsze włoskie śniadanie (czytaj: resztki pizzy z plecaka). I zastanawiam się, jak ja tu właściwie dotarłem? Przypadek? Tak sądzę.
poniedziałek, 2 września 2013
W podziękowaniu za Wasze wsparcie... konkurs!
Przez chwilę mnie nie było, przez chwilę nie pisałem, przez dłuższą chwilę próbowałem pogodzić prowadzenie bloga z barwną rzeczywistością pożerającą większość czasu każdego dnia. Czy ta walka już się skończyła i wreszcie wszystkie puzzle będą do siebie pasowały, układając się w piękny obrazek? Cholera, nie wiem :) Ale wiem za to, że wciąż tu jesteście i czekacie na nowe wpisy. I przypominacie mi się regularnie różnymi kanałami. I motywujecie. I także dzięki Wam piszę. Zatem teraz będzie okazja, żeby się odrobinę zrewanżować, dając Wam szansę wygrania świetnej nagrody. Gotowi? To jedziemy do Gdańska!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








