A gdybyś zawczasu przeczytał ten wpis, to mógłbyś jeszcze na nie pójść. Gdybyś...
środa, 22 października 2014
niedziela, 12 października 2014
sobota, 11 października 2014
Płyta, której w 2014 roku nie wypada nie znać
Mijają kolejne, ciężkie minuty z zerem z przodu, ciemność próbuje wedrzeć się przez okno do myśli, a przy życiu utrzymują dwie rzeczy: kubek gorącej herbaty i dźwięki Utopii, którą wymyślił sobie jeden człowiek - Pawbeats. A ja w tę Utopię uwierzyłem. I zwiastuję dobrą nowinę: oto nastało muzyczne dobro, którego nie wypada nie znać, nieważne, jakie gatunki muzyczne się preferuje. Dlaczego Utopia jest tak ważna?
sobota, 20 września 2014
5 płyt, które nastroją cię imprezowo
Zdarzyło ci się iść na imprezę, ale nie mieć na nią nastroju? Może masz tak nawet dzisiaj? Spoko, zdarza się najlepszym zawodnikom. Jako totalny zakładnik muzycznego świata nie tylko dopasowuję często słuchaną muzykę do nastroju, ale również pozwalam, aby to ona wpływała na mnie. I pokonuję przedimprezową chandrę kilkoma celnymi ciosami muzycznymi. Oto one.
wtorek, 2 września 2014
Jak zmusić ludzi do kupowania płyt?
![]() |
| Autor: Acid Pix |
sobota, 30 sierpnia 2014
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Im bardziej cię nienawidzą, tym większy odniosłeś sukces
Ja rozumiem, że internet pełen jest idiotów, którym w życiu się tak nie udaje, że wyładowują swoje frustracje w internecie, hejtując wszystko dookoła. Rozumiem też, że są mędrcy próbujący udowodnić, że ich racja jest jedyną słuszną, że Rihanna czy inny Bieber to szajs i obciach i tylko rock / metal / hip-hop to muzyka wartościowa, a reszta to gówno albo coś niewarte słuchania. Ale czy oni muszą tę swoją głupotę eksponować tak wszyscy naraz?
środa, 20 sierpnia 2014
Pierwszy raz
Ten blog jest często o banałach, ale całe nasze życie właśnie z takich banałów się składa. To tylko my je komplikujemy i nadajemy zbyt duże znaczenie. A zatem w dzisiejszym odcinku kolejny banał, czyli... jak czerpać z każdej chwili, którą mamy?
środa, 6 sierpnia 2014
sobota, 26 lipca 2014
Kilka rzeczy, o których wiedziałem, ale i tak super, że przypomniał je tydzień w Barcelonie
Kiedy zamykam oczy, a promienie słońca zachłannie sięgają mojej twarzy i ogrzewają ją, mam wrażenie, że jestem tam. Tak się oszukuję trochę. Że mogę być wiecznie na czasie barcelońskim. Teoretycznie nie różni się on od czasu polskiego, ale Barcelona pod względem takiej zwyczajnej ludzkiej ewolucji musi wręcz być w innej galaktyce niż moje obecne biurko, przy którym wciskam kolejne literki na klawiaturze, próbując oddać resztki emocji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









